Bonjour! francuski dla bardzo poczatkujących

Uczę się francuskiego. Naprawdę i z ręką na sercu. Aż sama w to nie dowierzam. Moja znajomość francuskiego jeszcze do ubiegłego tygodnia ograniczała się do merci (siła reklamy), bonjour, au revoir, Je t’aime, s’il vous plaît, je suis i je ne comprends pas. Koniec. W przeciągu dwóch tygodni idąc własnym, spokojnym, bezstresowym tempem nauczyłam  przedstawiać się na 4 różne sposoby, pytać o samopoczucie i odpowiadać i etc. Mogę również polansować się z tym, że na pytanie: ca va? mogę dać więcej niż jedną odpowiedź i to ze zrozumieniem 😉 Jestem po wrażeniem i jestem z siebie dumna!! A trzeba być z siebie dumnym, czyż nie?

Chcę Ciebie zatem zaprosić do tej frajdy i wspólnej nauki. Szukam chętnych do wzajemnego wspierania się dla bardzo początkujących, którzy sobie umyślili, że chcieliby  nauczyć się francuskiego, ale boją się odważyć. Słuchaj, jeżeli JA się za to zabrałam, a jestem z tych, którzy baaardzo topornie uczą się języków, to i Ty dasz radę. Przez 4 ostatnie lata próbowałam uczyć się holenderskiego – bezskutecznie. Nie zrozum mnie źle – mówię po holendersku, ponieważ muszę  a nie dlatego, że sprawia mi to frajdę. Mówię z wieloma błędami, których nie potrafię się oduczyć. Moja nauka holenderskiego to była i jest dla mnie katorga. Po pierwsze – nie wiedziałam, w jaki sposób mam się zbliżyć do tego jeża. Jak uczyć się słów, ponieważ wkuwanie ich zupełnie nie sprawdza się w moim przypadku. Nie wiedziałam, a w jaki sposób mam budować zdania i wciąż tego nie jestem pewna, ponieważ wg mnie Holendrzy są w tym bardzo elastyczni.  Gramatyka mnie przerażała. Jest ona bardzo zbliżona do gramatyki niemieckiej a tej zdecydowanie nie darzyłam sympatią. Teraz już wiem, że nauka języków germańskich nie jest tym, w czym będę orłem.

Długo zajęło mi znalezienie takiej metody nauki języka, która przemówiłaby do mnie i gdy ją w końcu znalazłam, okazało się, że już było nieco za późno na naprawę szkód. Szybkie przyswajanie sobie słówek nijak nie przekładało się na umiejętność ich używania i prawidłowego wysławiania się, ponieważ tak bardzo zdążyłam przywyknąć do moich błędów. językowych. I jeżeli Tobie mówią, że nie jest ważne, czy mówisz z błędami w obcym języku, czy mówisz dobrze – najważniejsze jest to, że mówisz to powiem Tobie, że to nie jest tak do końca prawda. Co innego jest mówić z błędami jedynie podczas wakacyjnego wypadu, a co innego, gdy jesteś emigrantem i musisz posługiwać się językiem danego kraju w najróżniejszych okolicznościach. Nie będą Tobie zwracać uwagi na błędy, ale Ty sam/sama zmęczysz się nimi i tym,  że nie jesteś w zdanie w pełni nazwać i wyrazić swoich uczuć i myśli. A to rodzi frustrację.

Prawdą jest jednak to, że aby wejść w język – trzeba odważyć się go używać – z błędami, lub bez nich. Zaznaczam tutaj, że błędy językowe będziesz popełniać, ponieważ obcy język nigdy nie będzie dla ciebie tym, czym jest język ojczysty, ale można zadbać o to, aby tych błędów popełniać mniej i to zadbać od samego początku nauki, zanim te usterki wsiąkną w ciebie na dobre. Wówczas wyplenienie ich stanie się dużo trudniejsze. Są jak chwasty, które wytrwale wyrywasz a one wciąż wracają, ponieważ nawet jeśli wiesz, w jaki sposób poprawnie zbudować zdanie i etc. podczas konwersacji nie myślisz o zasadach gramatycznych.

Potrafię czytać po holendersku, potrafię nadążać za audycjami w radio i tv, powoli zaczynam sobie radzić z pisaniem i myślę dużo po holendersku i wiem, że myślę dobrze, ale wciąż mówię źle. Ludzie mnie komplementują, że jak na 4 lata samodzielnej nauki to mówię  bardzo dobrze, ale dla mnie jest to jedynie taka gadka. Co ma powiedzieć taki Holender? Sam nie radzi sobie z gramatyką i ortografią własnego języka, więc taki Polak, który mówi całkiem do rzeczy jest dla niego prawie jak ósmy cud świata.

W każdym razie – po mojej mozolnej przygodzie z nauką holenderskiego, ze zdobytym doświadczeniem co na mnie działa a co nie postanowiłam:

1 – od samego początku zacząć korzystać w metody, którą stosowałam do opanowania słówek i poszukać nauczyciela, który będzie poprawiał moje błędy. Za pomocą holenderskiego serwisu (zbliżonego do polskiego allegro) znalazłam Marij – doświadczoną nauczycielkę języka francuskiego i tłumaczkę. Cena za lekcję dla jednej osoby jest bardzo przystępna. Dzisiaj będzie moja pierwsza lekcja z Marij, ale poznałyśmy się już wcześniej. Znalezienie osoby prowadzącej jest wg mnie o tyle ważne, że jeżeli wstydzisz się i nie lubisz pokazywać swojej niewiedzy w klasie lub w grupie (ja tak mam) nauczyciel będzie pierwszą obcą osobą, z którą będziesz rozmawiać w obcym języku i będzie w trakcie lekcji wyłącznie na Tobie skoncentrowany.

2 – Po drugie nie szperaj zbyt długo w necie w poszukiwaniu dobrego kursu – od nadmiaru może głowa zaboleć a Ty się zniechęcisz. Jednakże nie rezygnuj z bogactwa sieci. Posiłkuj się nią w razie potrzeby gdy czegoś nie rozumiesz lub gdy potrzebujesz usłyszeć brzmienia danego słowa, oglądaj filmiki dla dzieci etc. W kolejnym wpisie przybliżę Tobie w jaki sposób ja nauczyłam się korzystać z internetu podczas nauki języka obcego. Może i dla Ciebie ta metoda okaże się być wskazówkę. Nie na każdego to samo działa równie skutecznie.

3 – Bardzo ważne  – spróbuj zapomnieć, że myślisz po polsku, holendersku czy jakiemuś tam. To będzie najtrudniejsze, ale nie niemożliwe. Co ja mam powiedzieć, jeżeli do nauki francuskiego korzystam w książki holenderskiej? Sama nie wiem, na co mam sobie to wszystko tłumaczyć? Z francuskiego na polski czy na holenderski? Zatem na dzień dobry postanawiam zabrać się za język francuski i w nim próbować myśleć, a ew. niewiedzę i niezrozumienie uzupełniać polskim albo holenderskim. Nauka języka za pomocą jedynie słuchania jest dobra i skuteczna ale … kiedy planujesz wykorzystać język nie tylko w celach wakacyjnych to poleciłabym jednak zapoznawanie się z pisownią wyrazów już na starcie nauki, szczególnie jeśli obdarowany jesteś pamięcią fotograficzną. Moje plany z francuskim są dosyć poważne, zatem uczę się w taki sposób, aby wiedzieć  jak dane słowo wygląda, nawet jeżeli je zapamiętam jedynie w „przybliżeniu”.

4 – I nie ślęcz całymi dniami nad książkami. Nie tędy prowadzi droga. Potraktuj naukę jako zabawę – w jaki sposób, opowiem w kolejnym odcinku. Zaplanuj z zegarkiem w ręku czas na naukę i bądź w tym. Daj swojemu mózgowi czas na to, aby przyswoił sobie zdobytą wiedzę. Wczoraj doszłam do wniosku, że za nic nie będę pamiętać tych zwrotów, których uczyłam się z takim skupieniem. I co? dzisiaj z dumą zadawałam sobie pytania po francusku i odpowiadałam na nie. Jeżeli nie ogarniacie za jednym zamachem 20 słów, zróbcie 5! Ja ogarniam powoli, więc zaczynam od słów pięciu 🙂 z czasem wasz mózg przyzwyczai się do nowych dziwactw i zacznie być łatwiej.

5 -Znajdź metodę nauki, która na Ciebie zadziała. Ja podzielę się moją techniką i sama będę nią podążać w nauce francuskiego. Jeżeli podążysz ze mną, będzie super a ja nie będę mogła sobie pozwolić na obciach nie odrobienia lekcji  🙂

I pomyśl o tym, jak fajnie będzie podczas wakacji powiedzieć coś do tubylców w ich języku ojczystym. Nawet jeżeli będzie to wyłącznie zamówienie kawy a odpowiedzi nie zrozumiecie 🙂 To jest mniej ważne, ponieważ TY będziesz dumna / dumny i szczęśliwy/ szczęśliwa, że odważyłaś/odważyłeś się otworzyć ”gębę” i coś powiedzieć!

W jaki sposób będziesz się ze mną uczył języka francuskiego, krok po kroku? O tym napiszę niebawem. Będziemy podążać w tym razem!!! Zapisujesz się do mojej klasy? Chodź, będzie fajnie nawet znajdzie się czas na to, aby zjeść kanapkę w taki sposób, by nauczyciel tego nie widział 🙂

Napisz mi proszę co myślisz o moim wpisie? Zapisujesz się do mojej klasy bardzo początkujących? Będę wdzięczna za Twoje opinie, uwagi, chęci… Wiem, że Ameryki nie odkryłam, ale mogę spróbować ją przybliżyć. Jeżeli uważasz, że to, co napisałam może Tobie pomóc, albo wesprzeć kogoś innego – proszę, podaj dalej mojego bloga.

 

A poniżej kilka zdjęć w wakacji we Francji. Pięknie, prawda? 🙂

 

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

20140816_141358

20140813_123255

20140814_133408

Zapisz

10 thoughts on “Bonjour! francuski dla bardzo poczatkujących

  1. Francuski czemu nie… Mam awersję do angielskiego… Wszędzie tylko How do you do… 😛
    tylko jak ja się wyrobię z czasem?
    Na początek brzmi interesująco…

    Polubienie

  2. Gratuluję napisania takiego rodzaju wpisu! 🙂 Jeśli będziesz dodawała kolejne wpisy o metodach nauki języka francuskiego (i nie tylko) oraz o swoich postępach w nauce tego języka, to myślę, że pozyskasz nowych czytelników 🙂 Zapisałabym się do twojej klasy, ale nie jestem już początkującą osobą w języku francuskim 😀 Trzymam kciuki za Twojego bloga i życzę Ci wytrwałości w nauce języka francuskiego. Zapisuję Twój blog do swojej listy ulubionych blogów, bo jestem ciekawa jakiego nabierzesz doświadczenia w nauce języka.
    Pozdrawiam serdecznie 🙂

    Polubienie

    1. Dziekuje!! Jaka budująca wiadomość 🙂 Za jakiś czas chcę się przeprowadzić z deszczowej Holandii do Francji. Typowe dla mieszkańców Holandii 🙂 Mój chłopak Holender swego czasu uczył się francuskiego w szkole, więc jest dla mnie wsparciem. Dla mnie jest to ogromne wyzwanie i bardzo się cieszę, że napisałaś, Z pewnością skorzystam z Twoich porad a ciąg dalszy cyklu o nauce francuskiego pojawi się, ponieważ chcę czuć, że jestem obserwowana przez moich czytelników 🙂 Wstydem zatem będzie zaprzestanie nauki hehhe

      Polubienie

  3. Mi nauka niderlandzkiego przyszła jakoś sama, bez większego wysiłku, sleczenia nad książkami i na kursach. Jestem samoukiem i od kilkunastu lat ciągle uczę się czegoś nowego… Podobnie miałam z niemieckim… Może te właśnie podstawy ułatwiły mi przyswojenie niderlandzkiego… Ale za to angielski to moja pięta achillesowa. I to w kraju gdzie prawie każdy jakoś tym językiem włada i prawie każdy interesujący dla mnie pracodawca go wymaga. I za niego postanowiłam się zabrać inaczej, bo używając w codziennym życiu raczej mi się nie uda obracając się w środowiskach albo polsko albo niderlandzkojezycznych. Podobnie jak Ty znalazłam nauczycielkę, tylko przez FB, i jutro mam pierwszą lekcję. Przede wszystkim mam nadzieję że uda mi się przełamać z mówieniem bo z napisaniem czegoś jeszcze jakoś, z różnymi wspomagaczami, sobie radzę. Kiedyś podobna, choć sporo mniejszą barierę miałam z niemieckim i kilka miesięcy indywidualnych lekcji bardzo szybko pozwoliło mi się rozwinąć i zrobić spore postępy więc mam nadzieję że teraz będzie podobnie. Ciekawa też jestem jak Tobie dalej pójdzie z francuskim. Życzę powodzenia!

    Polubione przez 1 osoba

  4. Zapierałam się nogami i nie nogami. Nie przemawia do mnie ten język. No cóż, po paru latach francuskiego w tle i we mgle, doszłam do wniosku, że muszę rozumieć, o czym ukochany dyskutuje z rodzinką… Na razie opornie, nie uczę się pisać (to przerażające). Powtarzam zdania z netu. Jak mnie teście nie zrozumieją, to niech się nauczą angielskiego 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s